JoeMonster.org

Pokaż menu
Szukaj
 
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY
:: Wredne E-kartki
Nie lubisz kogoś? Wyślij mu odpowiednią e-kartkę! Wyślij wredną e-kartkę! ;)
Zobacz galerię
Kto jest online?
Niestety jesteś anonimowy/a!
Ale zawsze możesz się zarejestrować.

Gościmy obecnie 9474 osób, w tym 1366 rejestrowych bojowników walki z powagą.

Ostatnio dołączył do nas bojownik techylabs



Spędź wakacje swojego życia!
8 565  
5   10  
Wielka Encyklopedia Obrazkowa - Ojjj
27 762  
11   7  
Kolejne hasło z Wielkiej Encyklopedii Obrazkowej (W.E.O.). Obrazkowa definicja tego hasła jest przeznaczona tylko i wyłącznie dla osób dorosłych!
A dzisiaj...

Definicja słowa: "ojjj"
Kapitalizm w praktyce
9 540  
2   3  
Terminy i definicje z rachunkowości są często uznawane przez studetntów za trudne. Zwykle do końca pozostają niezrozumiałe i niepojęte. Nie może tak być. Joe Monster prezentuje mnemotechniczne techniki pozwalające zaprzyjaźnić się z definicjami. Dziś lekkostrawna wersja małżeńska.

Cnota - kapitał
Pierwszy pocałunek - otwarcie linii kredytowej
List miłosny - list intencyjny w sprawie zawarcia kontraktu okresowego
Pierwszy mężczyzna w życiu kobiety - bilans otwarcia
Pierwsza kobieta w życiu mężczyzny - miejsce powstania kosztów
Romans z przyjaciółka - udział w innym przedsiębiorstwie.
Substancja, która może wypruć flaki
17 100  
8   26  
Rodacy! Znów nas wrobiono. Znów ktoś chce nas wykorzystać. Nie ostrzeżono nas przed niebezpieczeństwem. To prawda, którą przed nami ukrywano. Balcerowicz musi odejść.
Poznaj najbardziej niebezpieczną substancję na ziemi jaka kiedykolwiek istniała na ziemi...
Pamiętam jeszcze czasy, kiedy wiedziałem więcej niż mój telefon.
Łoś w wielkim mieście
10 783  
1   9  
Jest taki facet, którego wiecznie prześladuje pech i przytrafiają się do tego same niesamowite historie. Jesto to Woody Allen.

A oto opowieść, w którą nie uwierzycie, ustrzeliłem kiedyś łosia. Polowałem w stanie Nowy Jork i zastrzeliłem łosia. Przywiązałem go na zderzaku samochodu i jadę sobie do domu zachodnią autostradą. Nie wiedziałem jednak, że kula nie zabiła łosia. Drasnęła go tylko w łeb i pozbawiła przytomności. Przejeżdżam Holland Tunnel, a tu łoś się budzi. No więc jadę z tym żywym łosiem na zderzaku, a zwierzak robi za kierunkowskaz, tyle że w stanie Nowy Jork obowiązuje zakaz jeżdżenia z przytomnym łosiem na zderzaku we wtorki, czwartki i soboty. Wpadłem więc w prawdziwą panikę.

I nagle doznałem olśnienia. Pewni moi przyjaciele urządzają bal kostiumowy. Jadę tam. Zabieram ze sobą łosia. Przemycam go na przyjęcie, myślę, zrzucę z siebie odpowiedzialność. Dojeżdżam na ten bal i pukam do drzwi. Łoś stoi obok mnie. W drzwiach pojawia się gospodarz. Mówię "Cześć znasz chyba Solomonów...". Wchodzimy. Łoś miesza się z tłumem. Radzi sobie bardzo dobrze, robi wręcz furorę. Jakiś facet przez półtorej godziny usiłuje mu sprzedać polisę ubezpieczeniową.

I znowu koszty...
9 788  
4   4  
Nasza Redakcja postanowiła iść z duchem czasu i zakupić nowy telefon komórkowy, a konkretnie - najnowszy model Ericssona z aparatem fotograficznym. Nooooo ładne cacko... Wyrywaliśmy go sobie z rąk jak dzieci. Każdy chciał go mieć... Ale jednogłośnie został on przydzielony naszemu Red. Nacz. (jednogłośnie - czytaj: jednym głosem Red. Nacz.) Cieszył się bardzo... Wychodząc gdziekolwiek przesyłał nam setki zdjęć. Po co? Nie wiemy... Co? My miasta nie znamy, czy co? I tak minął cały ubiegły tydzień... Przysyłał... my kasowaliśmy... Przysyłał kolejne... I tak do us... ;) Z ulgą udaliśmy się na zasłużony weekendowy wypoczynek.
W poniedziałek Joe Monster przywitał nas jakiś taki poobijany... posiniaczony i smutny... Co ciekawsze już nie robił nam serii zdjęć na powitanie jak w ubiegłym tygodniu... W ogóle nie miał już swojego ładnego nowiutkiego telefoniku z którym się nie rozstawał...
- Co? Napadli i ukradli? - zapytaliśmy ze szczerym współczuciem,
- Nieeeeee... - odparł smutno Red. Nacz.,
- To co się stało? - zaczęliśmy dociekać,
- Eeeee... nic... zajmijcie się lepiej pracą! - rzucił zdenerwowany już lekko Joe.
Bardzo nas ciekawiło co się stało. Wiemy tylko, że Joe wyjeżdżał gdzieś na weekend. Ale jak tu się dowiedzieć? Hmmm... A może zdjęcia nadesłane po naszym piątkowym wyjściu z redakcji coś nam podpowiedzą... I faktycznie! Przeczucie nas nie myliło.
Otworzyliśmy ostatnie zdjęcie...

Skryty atak imperialistycznego wroga
9 061  
4   2  
Dawno, dawno temu, za czasów Bolesława Bieruta, ustrój naszego kraju był najdoskonalszym ustrojem na świecie, ZSRR największym przyjacielem, a USA naszym imperialistycznym wrogiem, który zrzucał na nasze piękne kartoflane pola stonkę ziemniaczaną...

Zrzucona z amerykańskiego samolotu stonka leci na spadochronie. Wiatr zwiewa ją jednak gdzieś na bok. Stonka ląduje na drzewie. Zagubiona Amerykanka wie, że musi wypełnić misję. Postanawia zapytać tutejszych o drogę na pole ziemniaków. Schodząc z drzewa spotyka kornika. I pyta go łamanym polskim:
- Yo! Yo! Korniq! Gdzie tu som jakieś potejtouz?
- Ja turist, ja ni panimaju!
Łechtaczka Staśka
15 329  
0   5  
Dla nowych - krótkie dżouki poszły do naszego archwium. Zmarzły na głównej i czas im na partyjkę remika.

Rozmawiają dwie łechtaczki:
- Wiesz, mówią o mnie, że jakaś oziębła jestem.
- Eeeee! To jakieś złe języki!

* * *

Kowalski wpada do szpitala, bo jego żona rodzi. Widzi położną i pyta:
- No i jak?
- Ma pan trojaczki. - Kowalski strasznie dumny:
- Ma się rurę, co!?
- Może i ma, ale trzeba by ją przeczyścić, bo wszystkie czarne......
Starożytne igrzyska
21 639  
11   16  
A oto kawał zasłyszany od mojego kolegi Toolong'a (nie pytajcie, co ma za długie), którego - korzystając z okazji serdecznie pozdrawiam...

Igrzyska w Rzymie już się ludziom powoli zaczynają nudzić, więc Brutus przychodzi do Cezara i tako rzecze:
- Cezarze, mój władco lud się nudzi, nie chcą już oglądać dziewic zabijanych przez lwy, to już im się znudziło
Na to Cezar:
- Brutusie, widzę że masz jakiś pomysł, mów zatem!
- Cezarze, proponuję by zamiast pokazywać 100 dziewic pożeranych przez lwy znależć śmiałka, który je przeleci
- Tylko gdzie my znajdziemy takiego śmiałka?
Życie w biurze PRZED i PO wynalezieniu internetu
11 973  
6   5  
Poniżej znajdziecie kilka faktów na temat: co się działo w biurze przed i po wynalezieniu internetu dokonanych przez pracowników Redakcji JM. W zasadzie różnice nie są aż tak wielkie... ;)

PRZED: Wędrowałeś bez celu po całym biurze w poszukiwaniu czegoś lub kogoś choć troszkę interesującego.
PO: Surfujesz bez celu po internecie w poszukiwaniu czegoś choć troszkę interesującego.

PRZED: Bawiły cię historie współpracowników o głupich wyczynach z okresu liceum i wyobrażałeś sobie jak fajnie by było znowu być nastolatkiem.
PO: Obserwujesz przez sprytnie ustawiony webcam współpracowników i wyobrażasz sobie jak to by fajnie było gdybyś był teraz ze swoją pierwszą dziewczyną.

PRZED: Wkładałeś jedzenie do mikrofalówki.
PO: Obserwujesz przez webcam jak ludzie w Bułgarii wkładają jedzenie do mikrofalówki.

PRZED: Spędzałeś godziny na darciu i niszczeniu stosów głupich dowcipów i rysynków otrzymanych faksem od znajomych.
PO: Spędzasz godziny usuwając głupie żarty i obrazki, które znajomi przysyłają ci przez e-mail.

PRZED: Chowałeś tygodnik wewnątrz segregatora żeby szef myślał, że jesteś pilnym pracownikiem.
PO: Trzymasz palce na Alt-Tab by szybko przeskoczyć z chata na sprawozdanie kwartalne żeby szef myślał, że jesteś pilnym pracownikiem.
Pies, który mówił
11 918  
2   26  
Moja urocza koleżanka była w wakacje w Zakopanem. Tradycyjnie zajmowała się wspinaczką, szczyt za szczytem, jeden po drugim, z różnymi przerwami na złapanie oddechu, ale w końcu postanowiła zajrzeć na targ. I co jej się przydarzyło mi opowiedziała wczoraj. Na targu spotkała bacę. Baca sprzedawał "gadającego" psa, tak było napisane na kartce obok owczarka. Nie bardzo wierzyła, że pies potrafi gadać.
- Pewnie, że potrafię - nagle odezwał się pies - to nawet sprawiło, że przez pewien czas pracowałem dla MI-5 jako szpieg... Wie pani, nikt nie sądził, że ja - pies potrafię mówić i rozumieć, co się przy nim mówi. Inżynierowie Rojewski, Różycki
i Zygalski coś tam niby już przed wojną liczyli, ale gdybym nie podsłuchał rozmowy pewnych niemieckich oficerów i nie zdradził ich tajemnic, szyfr Enigmy do dziś pozostałby zagadką...
No, a po zakończeniu służby pracowałem trochę jako tłumacz, potem emeryturka, dzieci, stabilizacja...
- Baco, wy na pewno sprzedajecie tego psa? - zapytała zaszokowana.
- No tak.
- A za ile?
- A za 5 złotych
- Takiego psa?!?
Pogrzeb sobie w śmietniku!
13 922  
3   7  
Codziennie mijamy ich wiele. Przechodzimy po prostu obok nie zwracając szczególnej uwagi. Czasami coś do nich wrzucamy ale zazwyczaj staramy się żeby inni nas w tym wyręczyli. A mowa oczywiście o pojemnikach na śmieci...
Nas zainteresował śmietnik ustawiony przed siedzibą naszej redakcji. Niby zawsze tam stał, ale ostatnio dziwnie dużo osób się przy nim kręciło...

Na "nurków" nie wyglądali więc nas to zaintrygowało. A, że akurat skończyła się nam kawa w redakcji to wychodząc do sklepu przyjrzeliśmy się bliżej naszemu śmietnikowi...
Wielka Encyklopedia Obrazkowa - Udawać (Greka)
29 357  
11   9  
Kolejne hasło z Wielkiej Encyklopedii Obrazkowej (W.E.O.). Obrazkowa definicja tego hasła jest przeznaczona tylko i wyłącznie dla osób dorosłych!
A dzisiaj...

Definicja słowa: "udawać (Greka)"
Prawy sprzedawca
10 572  
3   12  
Wchodzi Miller do sklepu z bronią i pyta:
- Ma pan jekieś karabiny?
- Oczywiście, tu sportowe karabinki pneumatyczn, tam KBKSy, dalej sztucery i jeszcze kilka typów karabinów maszynowych.
- To poproszę jeden...
- Nie ma!
- A ma pan może jakieś pistolety?
- Pewnie. Tu widzi pan gazowe, tu pneumatyczne, w tamtej gablocie na ostrą amunicję, mam też UZI.
- To poproszę jeden.
- Nie ma!
- A ma pan może granaty?
- Tak. Są zaczepne, przeciwpiechotne, przeciwpancerne, gazowe i do granatników.
- To poproszę jeden.
- Nie ma!
Miller się wkurzył, wyszedł ze sklepu, ale zaraz podrapał się po głowie, wrócił więc i pyta:
- Ma pan coś przeciwko komunistom?
Pora relaksu
10 908  
4   19  
Po ciężkim i pracowitym dzisiejszym dniu, także i Ty zasługujesz na chwilę prawdziwego relaksu...
Co ty wiesz o erekcji?
17 881  
2   24  
Chłopcy i dziewczynki!
Dziś Wielebny Joe Monster zajmie się jednym z niewielu cudów natury, który jest darmowym i egalitarnym czynnikiem sprawiania sobie nawzajem radości - boskim darem erekcji. I nie będzie mowy tu o tak ordynarnych czynnościach jak stawianie pały, robieniu lodów, czy chlapanie dzidy. Nie. Zajmiemy się co nieco biologicznym aspektem całej sprawy, a wszystko zostanie podane w lekkostrawnej nowoczesnej formule ankiety-testu!
Zapraszamy odpowiadania na pytania!

1. Erekcja to:

a) wolny wybór króla w dawnej Polsce
b) wzwód członka
c) trudna figura wykonywana podczas jazdy na łyżwach
d) miasto w Armenii
2. Podczas erekcji:
a) penis wydłuża się i poszerza
b) kurczy i maleje
c) zmienia kolor
d) uśmiecha się
3. Erekcja występuje:
a) tylko u młodych chłopców
Największy farciarz na Ziemi
11 685  
4   7  
Był sobie pewnego razu facet, który miał niesłychane szczęście: czego się nie dotknął, zawsze mu szło. Zagrał w toto-lotka i trafił szóstkę. Kupił pewnego dnia los na loterii i wygrał wycieczkę do Indii.
Spaceruje sobie po tych Indiach, na bazarze w Kalkucie co chwila kuszą go jakimiś okazjami, w końcu dał się namówić i kupił los. Wygrał noc z przepiękną Hinduską.
Rano budzi się cały zadowolony, Hinduska podaje mu śniadanie do łóżka, wtedy facet zwrócił uwagę na kropkę na jej czole - przypomniał sobie, że u wszystkich Hindusek takie widział. Zaciekawiło go, z czego też może być taka kropka, więc zaczął ją powoli, delikatnie zdrapywać.
Historia kariery bez e-maila
11 570  
4   8  
Pewien bezrobotny stara się o stanowisko sprzątacza w Microsofcie.
Dyrektor personelu przyjmuje go i każe zaliczyć test (zamiatanie podłogi), po czym stwierdza:
- Jesteś przyjęty, daj mi twój e-mail, wyślę Ci formularz do wypełnienia, oraz datę i godzinę, na którą masz się stawić w pracy.
Zrozpaczony człowiek odpowiada:
- Nie mam komputera, ani tym bardziej e-mail'a.
Wtedy personalny mówi mu, że jest mu przykro, ale ponieważ nie ma e-mail'a, więc wirtualnie nie istnieje, a ponieważ nie istnieje, więc nie może dostać tej pracy. Człowiek wychodzi przybity; w kieszeni ma tylko 10$ i nie wie, co ma zrobić. Przechodzi koło supermarketu. Postanawia kupić dziesięciokilową skrzynkę pomidorów.
Hiperkonkurs na najdziksze lub najciekawsze zdjęcie z wakacji!
11 296  
1   8  
Ogłaszam niniejszym konkurs dla każdego kto ma jakieś zdjęcie w albumie lub bez, po raz trzeci rozpoczęty. Jest to konkurs na najlepsze, najbardziej odjechane w kosmos, autorskie zdjęcie z wakacji. Przykłady takiego zdjęcia widzisz na prawo do teg teksu.
Pada deszcz, jest smutno, ciemno, połowa z nas jest chora na różne odmiany grypy, więc najlepszym lekiem na całe to zło są dobre zdjęcia, które zrobiłeś lub zrobiłaś w czasie wakacji. Pomyśl przez chwilę, a potem poszukaj TO zdjęcie, dzięki któremu zostaniesz zostać sławny/a, zeskanuj, zapakuj do e-maila, naklej znaczek i ślij na nasz adres.
Dzień z życia ministra Pola zwanego Winietu
9 812  
1   6  
W centrum Warszawy facet stoi w olbrzymim korku już dobre pół godziny. Kolejka wcale się nie przesuwa. Widząc za oknem przechodzącego policjanta otwiera okno i pyta:
- Co się stało, dlaczego tak długo stoimy bez ruchu?
- Na srodku skrzyżowania usiadł minister Marek Pol i powiedział, że jeśli każdy kierowca nie zapłaci 180 złotych za winietkę, to on obleje się benzyną i podpali, a ja wlaśnie zbieram składkę.
- I ile już pan uzbierał?
- Aaa, na razie jakieś pięć litrów...



Nie będę się rozwodzić teraz nad 'genialnymi' winietami 'genialnego' ministra. Dużo na ten temat zostało powiedziane i chyba się zgadzamy w tym, że to kolejny skok na naszą kasę. Wiem za to tylko jedno - winiety byłyby rozwiązniem dobrym i które poparłbym gorąco i całym sercem tylko w wtedy, gdy na drogach pojawiły się gigantyczne koty atakujące bez ostrzeżenia niczego nie spodziewających się kierowców. Ale i tak nie byłbym pewien czy...



Z archiwów JM


Kącik zabijania czasu
Login
Najnowsze pliki z Szaffy
Krótkie dżołki
Pamiętam jeszcze czasy, kiedy wiedziałem więcej niż mój telefon.
* * *
- Dlaczego pacjenta się usypia na czas operacji?
- Żeby nie pobił chirurga.
* * *
Jestem paranoikiem tylko dlatego, że wszyscy są przeciwko mnie.
* * *
Facet bez problemów finansowych - takich kobiety szukają.
Facet z problemami finansowymi - już znalazły...
* * *
Zapytałem mojego północnokoreańskiego znajomego, jak tam jest. Odpowiedział, że nie może narzekać.
* * *
więcej »
dodaj kawałek »
Zakazane strony